…keep on running…

bo się bawić trzeba umieć

W niedzielę miałem przyjemność startować w Piwnej Mili… tak piwnej… Do pokonania mieliśmy dystans czterech okrążeń sopockiego stadionu… Była przednia zabawa i mega pozytywny, wyluzowany klimat.

Żeby nie było tak łatwo, to na starcie trzeba było wychylić złocisty trunek i ruszyć na pierwsze okrążenie… potem na drugie, trzecie i czwarte… oczywiście z przerwami co okrążenie na kolejną złotą porcję pszenicznego „ugaszacza” pragnienia…

Ja pobiegłem pięć okrążeń. A co… Było GIT !

Korean Demilitarized Zone – on tour

źródło: www.upi.com

Chłopa pług zamieni się w miecz, robotnika młot będzie karabinem, stworzą razem oddziały szturmowe… czy jakoś tak. Może trochę „nie w tą stronę” skierowany jest ten cytat, ale globalnie patrząc można śmiało powiedzieć „jeden pies”. Najdobitniej jednak całe sedno tego kraju, kierunku, w którym patrzy Wódz, Dżucze, a może tamtejszy Fuhrer oddaje flaga narodowa, na której widnieje czerwona gwiazda na białym kole oraz niebieskie pasy.  Owa czerwona pięcioramienna gwiazda wprowadzona przez Kim Ir Sena oznacza komunizm i tradycje rewolucyjne. Usytuowanie jej na białym kole, nawiązuje do chińskiej filozofii symbolem yin-yang, z którą wg wujka Kima współgra ten symbol a biel, jak wiadomo jest narodową barwą Koreańczyków. Czerwony kolor w środku flagi oznacza patriotyzm… Jakże piękne słowo, szczególnie w tym kontekście… a dwa niebieskie pasy na górze i dole flagi oznaczają „Marzenia ludu Korei, by zjednoczyć się z rewolucjonistami całego świata w walce o dobrobyt, przyjaźń i pokój.” Amen!

Czytaj dalej

…gdy emocje już opadną, czyli tour de polonge

Mam zaległości. Mam mega zaległości w prowadzeniu bloga i źle mi z tym, ale jak brzmi moje ostatnie ulubione powiedzenie „co zrobisz, jak nic nie zrobisz… trudno” oddaje wszystko, co się dzieje. Cierpię, z resztą jak zawsze, na tradycyjny niedoczas. Niedoczas we wszystkim. W blogowaniu, trenowaniu, planowaniu… Myślami jestem jeszcze gdzieś na północy a mija, w sumie to dziś mija, miesiąc kiedy postawiłem swoją nogę na 89 N… 8 kwietnia… pamiętna data…. ale wracając do zaległości, których raczej nigdy nie miałem… słowo „raczej” nie powinno się tu pojawić, ale… no właśnie. Kropka. Mam zaległości w „koreańskiej wyprawie„, ale o tym będzie, bo muszę napisać o DMZ czyli strefie zdemilitaryzowanej, o zagłuszeniu sygnału GPS przez Koreańczyków – tylko teraz których, o pieśniach ku czci Kima czy Bóg wie kogo, o trzecim tunelu i takich tam atrakcjach na linii Korea Południowa vo Północna… ale o tym będzie później. W osobnym specjalnym poście. Teraz będzie o czymś innym. bardziej świeżym, bieżącym. Będzie o Orlen Łorsoł Maraton i o piesełach, Toruniu, więc do rzeczy. 

Czytaj dalej

Copyright Piotr Suchenia © 2012. All Rights Reserved.