…keep on running…

treningowo…

nigdy_nie_przegrywasz_gdy_walczysz_2013-10-28_14-14-50

Ostatni tydzień był dość mocno (jak dla mnie) obciążający. Było tego sporo… sporo roweru, sporo kręcenia, siedzenia na tyłku i przepychania korby. Muszę stwierdzić, że niestety spodobało mi się to… co wcale mi się nie podoba bo wiem, jak to się może skończyć. Kilka dni temu przechodziły mi przez myśl nowe buty szosowe, oczywiście nie bydlejakie, ale fajne, lekkie, najlepiej karbonowe, nowe pedały, najlepiej z pomiarem mocy… Przeglądałem ostatnio oferty sklepów z szybkimi kołami i … ech… o karbonowej lekkiej ramie nie wspomnę. Masakra… Fakt, że sam sprzęt nie jeździ, ale… czuć różnicę. Miałem przyjemność kręcenia dwa razy na zawodach na pożyczonej od mojego zawodnika, czasówce, lekkiej karbonowej i jest moc. Jest bardzo duża różnica w prędkości oraz w sposobie jazdy a co najważniejsze w biegu po rowerze… Muszę jeszcze do tego dorosnąć…

Czytaj dalej

jest życiówka, czyli trajlonowy gdańsk

13690764_306071579731204_3064604543792662156_n

fot. TRIstyle.pl

W końcu jest życiówka i to nie  bydle jaka bo na iście olimpijskim dystansie w trajlonie, więc proszę gratulować… Dobra, koniec szydery, chociaż niezmienia to faktu, że jest życiówka… to nic, że nie startowałem wcześniej na tym dystansie, ale życiówka to życiówka i do tego SB, czyli dwa w jednym. Jest GIT… chociaż może nie do końca…

Tydzień treningowy wyszedł jako tako, z poniedziałkiem można powiedzieć luźnym i swobodnym, wtorkiem pod znakiem zakładki MTB 80′ > 75′ biegu, czyli 31 km > 16 km, środą gdzie w końcu się przewentylowałem i pobiegłem 7 x 1km po około 3’31 – 26 zakańczając wszystko mocnym pływaniem, czwartkiem który był masakryczny bo wierciłem się godzinę i 45 minut na trenażerze, piątkiem gdzie tylko  pływałem a pływało mi się słabo oraz sobotą pod znakiem rozruchu przed niedzielą… Ale długie zdanie mi wyszło. Moja Siostra, z wykształcenia belfer polonistyki przechrzciłaby mnie i wstawiła w to zdanie 15 przecinków albo cztery kropki… ale nie ja. Ja lubię budować długie i skomplikowane zdania.

Czytaj dalej

czerwiec… i lipcowe triathlonowanie w stężycy

czerwiec

 13,5 km w wodzie + 560 km na rowerze + 172 km wybiegane z sumowane daje wynik na poziomie 732 km i z taką ilością km na czyferblacie zamknąłem czerwiec. Szału nie ma i tyłka nie urywa bo były czasy kiedy taką miesięczną objętość robiłem samym biegiem a teraz mamy w tym 3 dyscypliny. Najbardziej szkoda mi biegania bo nie jest to „to” bieganie które chciałbym żeby było. Niestety… to, co miało być najsilniejszym punktem powoli staje się najsłabszym, ale wierzę, że do sierpnia sytuacja się zmieni i stanę znów na cztery łapy.

Czytaj dalej

pokaż mi swój dzienniczek treningowy a ja…

dzienniczek treningowy

…a ja powiem Ci, jakim jesteś zawodnikiem. Powiem Ci, jakie jest Twoje podejście do tematu, jak szanujesz swoją pracę, swój trening, samego siebie oraz swojego trenera. To wszystko na podstawie krótkiej analizy dzienniczka treningowego, który jest zbiorem całej Twojej pracy treningowej. Nie mówię tu o szczegółowej dogłębnej analizie poszczególnych obciążeń, jednostek i rozkładanie ich na czynniki pierwsze, chociaż byłoby fajnie, jak by taki rozkład był, ale mam na myśli proste, krótkie komentarze, można nawet powiedzieć powierzchowne, chociaż to słowo w tym miejscu słabo mi się akuret kojarzy.

Czytaj dalej

Copyright Piotr Suchenia © 2012. All Rights Reserved.