…keep on running…

pokaż mi swój dzienniczek treningowy a ja…

dzienniczek treningowy

…a ja powiem Ci, jakim jesteś zawodnikiem. Powiem Ci, jakie jest Twoje podejście do tematu, jak szanujesz swoją pracę, swój trening, samego siebie oraz swojego trenera. To wszystko na podstawie krótkiej analizy dzienniczka treningowego, który jest zbiorem całej Twojej pracy treningowej. Nie mówię tu o szczegółowej dogłębnej analizie poszczególnych obciążeń, jednostek i rozkładanie ich na czynniki pierwsze, chociaż byłoby fajnie, jak by taki rozkład był, ale mam na myśli proste, krótkie komentarze, można nawet powiedzieć powierzchowne, chociaż to słowo w tym miejscu słabo mi się akuret kojarzy.

Czytaj dalej

Баренцбург

800px-Barentsburg_crest

Barentsburg… kolejne miejsce na Spitsbergenie, które po Pyramiden powinno być obowiązkowym punktem zwiedzania każdego, kto tu przyjedzie. To ciekawe, smutne, tajemnicze i posępne miasto a raczej osiedle, które zamieszkuje około 450 osób, głównie Ukraińcy i Rosjanie. Barentsburg jest położony około 55 km od Longyearbyen a można tam dostać się drogą morską , powietrzną oraz lądową, ale tylko w zimie. Nie ma bezpośredniej drogi łączącej Longyear z Barentsburgiem, podobnie jak z Pyramiden. Barentsburg kojarzy mi się z jednym… z międzynarodówką, którą uczyli mnie w szkole i wbijali w łeb podobnie, jak inne socjalistyczne kawałki… kto pamięta te zwrotki?

Czytaj dalej

SAY NO TO DOPING !!!

keep-calm-and-say-no-to-doping
Dwa zdania w temacie koxu. No może trzy…

  1. Jak ktoś jest sportowcem, jest zdrowy, nie bierze lekarstw na serce, astmę…
  2. Jak ktoś jest chory to nie trenuje, leczy się aż wyzdrowieje i lekarz da mu pieczątkę w książeczce sportowca „ZDOLNY”.
  3. Jak ktoś bierze „grube” leki na receptę przez „duże R” na astmę, serducho, nerki, wątrobę to po coś je bierze… nie  żeby brać, jest chory… patrz punkt numer 2…

To w temacie ostatnich wpadek dopingowych w światowym sporcie. Niedobrze mi się robi, kiedy codziennie czytam w necie artykuły, że wpadł ten i tamten, że ten brał to i to… Dwa słowa, które przychodzą mi na myśl to OSZUŚCI i ZŁODZIEJE. Grubo… ale to prawda. Oszuści bo oszukują a złodzieje, bo kradną to, na co inni pracują uczciwym i ciężkim treningiem.

Kto się z tym zgadza, ten się zgadza, kto się nie zgadza, jego problem nie mój. NA POHYBEL !!!

Spitsbergen Marathon 2016 – Veni ! Vidi! Vici!

Spitsbergen Marathon 2016

żródło: www.svalbardposten.no

Wygrałem drugi maraton w życiu i powiem szczerze, że jest to nieopisane uczucie. Może maraton nie był wielkiego kalibru, nie było wielkich nazwisk, ale maraton to maraton i sama nazwa przyprawia o ciarki na plecach. Kto biegał, sam wie o czym mówię.

Ten start był szczególny dla mnie. Raz, że odbywał się na mojej ukochanej dalekiej i mroźnej północy, dwa, że był on rozgrywany praktycznie najdalej na północ, nie licząc North Pole Marathon a trzy… to był mój mały jubileusz, a dokładniej był to 25 ty maraton w mojej biegowej karierze, więc wygrana smakuje i cieszy tym bardziej.

Zacznę typowo maratońsko, nie turystycznie bo o tym będzie później, więc na dzień dobry kilka cyferek, opisujących ten start.

Czytaj dalej

Copyright Piotr Suchenia © 2012. All Rights Reserved.