…keep on running…

biegowy łykend w łebie

IMG_6067

Pierwszy weekend lutego spędziliśmy z Iwoną w Łebie. Plan był startowo – treningowy, przynajmniej w moim wykonaniu, Iwona podeszła do tematu bardziej relaksacyjnie i jak zawsze mocno mi kibicowała. Do Łeby wybraliśmy się z naszymi znajomymi, Anią, Bartkiem i ich łobuzami, Ignacym i Leonem, czyli z rodzinką z Cedrowego Dworku, gdzie wszystkich serdecznie zapraszam.

Plan wyjazdu był prosty. Piątek – wieczorne rozmowy o starych polakach, sobota – start w półmaratonie, sauna, pływanko, BnO, niedziela – trzydziestka i powrót do domu. Czyli sportowo, startowo, treningowo, rekreacyjnie. Typowe odstresowanie się i odprężenie w nadmorskim klimacie. Piątkowy wieczór minął bardzo szybko a w sobotę nadszedł dzień startu… Startu typowo treningowego, bieganego tylko i wyłącznie na puls oraz na samopoczucie. W sumie to odwrotnie, na samopoczucie i na puls, w tej kolejności.

Czytaj dalej

styczeń

12573815_994950117214802_53300673459837896_n

Krótka styczniowa statystyka: 2011 rok i 397 km, 2012 – 443 km, 2013 – 312 km, 2014 – 541 km, 2015 – 291 km, 2016 i … 434 km, czyli jakby nie patrzeć to tegoroczny styczeń udało się przepracować całkiem, całkiem sympatycznie. Jak dodać do tego treningi na pływalni, dość dużo jak na mnie treningu obwodowego, który mi się spodobał, to robi się bardzo przyjemna objętość. W styczniu 4 dni nie robiłem nic. Albo byłem w podróży, albo jadłem pączki popijając trzecią kawą, czyli de facto dni treningowych było 27 a biegowych… 25…

Czytaj dalej

Tromso Arctic Reindeer Experience

Przed ostatni dzionek w Tromso spędziliśmy jak najbardziej aktywnie i tym razem znów Iwona nie była wtajemniczona w plan, który przygotowany miałem na ten wyjazd. Mianowicie na niedzielę zaplanowaną mieliśmy wycieczkkę do stadniny reniferów, gdzie wśród atrakcji było min. karmienie zwierzaków, jazda na saniach za reniferem, obiadek – czyt. zupka z renifera, „polowanie” przy użyciu lassa na renifera (sztucznego) oraz zapoznanie się z kulturą i historią ludów Sami, czyli Lapończyków.

Czytaj dalej

polarnight halfmarathon – tromso

IMG_5700

W sobotę wstaliśmy rano, znaczy się po 10 i pomaszerowaliśmy do sklepu i do biura zawodów po pakiety startowe, dodam że pakiet kosztował w pierwszym terminie 550 NOK, czyli dość sporo jak na europejskie półmaratońskie realia, ale taki mamy klimat. Niestety Norwegia jest piekielnie droga, w każdym razie jak na moją kieszeń. W biurze, jak w biurze. Szału nie było. Lista startowa, mały sklepik z cenami, które powalają na kolana… np. świetna kamizelka do biegania firmy Trimtex za 1000 NOK, czy techniczna koszulka za 300 NOK, kilka miejsc do odbioru pakietów startowych i sporo ludzi. Bez stresu, na luzie. Fajnie i sprawnie.

Czytaj dalej

Copyright Piotr Suchenia © 2012. All Rights Reserved.